Mole… spożywcze?


Na pojawienie się tego świństwa w mieszkaniu nie ma najmniejszego wpływu czystość, nie pojawiają się tam z powodu starego jedzenia czy brudnej podłogi ale zwyczajnie mogą dostać się do sterylnej kuchni razem z … jedzeniem. Przeciętny klient nawet nie podejrzewa, co może znajdować się w jego torbie z zakupami, bo przecież wszystko jest szczelnie zapakowane i nic nie ma prawa się tam dostać, a jednak... mole to robaczki potrafiące przegryzać folię zwykłą czy tę aluminiową. Jeśli raz dostały się do magazynu z żywnością, po rozmnożeniu mogą się rozprzestrzenić na każde opakowanie znajdujące się w magazynie. Mole w domu są bardzo trudne do wytępienia, lubią wszelkiego rodzaju mąki, płatki, pieczywo czy ryż, a w rodzynkach, pestkach słonecznika czy dyni wręcz się lubują. Gniazd jak na złość nie zakładają w kuchni, ale w innym pokoju gdzie spokojnie rozwijają się larwy. Lepiej nie ściągać ich odkurzaczem, gdyż właśnie w nim mogą się potem rozprzestrzeniać. Nawet dezynfekcja całej kuchni i zlikwidowanie gniazd nie gwarantuje końca walki z tym świństwem. Konieczne jest wyrzucenie wszelkiego jedzenia, nawet tego świeżo przyniesionego ze sklepu ponieważ larwy moli mogły się w nich zalęgnąć, a odnalezienie ich jaj jest praktycznie niemożliwe ze względu na to, że wyglądają tak samo jak cukier czy mąka. W sklepach dostępne są środki na mole, ale koniecznie trzeba zainwestować w kilka i je wszystkie zastosować jednocześnie by pobyć się robactwa.